wtorek, 11 lipca 2017

#40 BERNADETA PRANDZIOCH - "TERAPEUTKA"

Tytuł: "Terapeutka"
Autor: Bernadeta Prandzioch
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 312
Data wydania: 23 maja 2017

"Terapeutka" to kryminał polskiej autorki. Ciekawa bohaterka, wciągająca fabuła. Książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Niestety zakończenie jest dość sztampowe. Mimo wszystko, warto przyjrzeć się bliżej tej lekturze.


Magda: Jednym z gatunków literackich po które sięgałam niegdyś najczęściej był kryminał, oczywiście zagranicznych autorów. Tym razem wybór padł na "Terapeutkę" Prandzioch. Z jednej strony było to bardzo miłe doświadczenie, z drugiej czuję pewien niedosyt. 

Na uwagę zasługuje przede wszystkim główna bohaterka - Marta Szarycka. Postać ta została przez autorkę świetnie wykreowana, to bohaterka z charakterem! Jej portret psychologiczny został przemyślany od a do z. To jednak sprawia, że pozostali bohaterowie schodzą na drugi plan i żaden z nich niczym szczególnym się nie wyróżnia. 

Język i styl autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie. Prandzioch potrafi zaciekawić czytelnika. Sama fabuła niestety nie wyróżnia się niczym specjalnym. Momentami odnosiłam wrażenie, że wątek kryminalny stanowi jedynie tło. Jeśli chodzi o samo rozwiązanie zagadki to autorka próbuje czytelnika zmylić, niestety fani tego gatunku będą rozczarowani, ponieważ zakończenie nie jest ani trochę zaskakujące. 

"Terapeutka" jest debiutem pani Prandzioch. Myślę, że jak na polski debiut to ta książka jest naprawdę warta uwagi. Jeśli nie macie wygórowanych oczekiwań i chcecie po prostu spędzić miło czas przy wciągającej lekturze - to serdecznie polecam.

Olga: Autorka „Terapeutki”, jak możemy się dowiedzieć z informacji o niej, jest psychologiem, dzięki czemu motywy związane z tym zawodem wydają się jeszcze ciekawsze i realne. Uczucia bohaterów, ich zachowania są bardzo dobrze opisane i w żaden sposób nie są przesadzone, nierzeczywiste, dzięki czemu książkę się czyta bardzo przyjemnie.

Samemu wątkowi psychologicznemu nic nie mogę zarzucić, bo jest doskonale rozwinięty. Jednak minusem książki jest to, że to jednak on przeważa nad wątkiem kryminalnym. Sfera dotycząca uczuć i życia głównej bohaterki okazała się ważniejsza od samego morderstwa i porwań dzieci. Postać Marty Szaryckiej jest szeroko rozwinięta i dopracowana przez co znacznie wyróżnia się na tle innych. Przy okazji tragedii, które się wydarzyły, zbliżamy się do poznania jeszcze bliżej tej bohaterki i co najważniejsze – jej przeszłości i powodu, dla którego ktoś zabił chłopca i następnie porwał dwójkę dzieci.

Podczas lektury zdobyliśmy wiele informacji dotyczących poszczególnych bohaterów, śledztwa i kwestii psychologicznych. Działo się to jednak w taki sposób, że po tym jak akcja przyspieszyła i poznaliśmy wiele szczegółów, wszystko zaczynało zwalniać i mogliśmy ze spokojem sobie to wszystko poukładać w głowie i w międzyczasie mieć różne pomysły rozwiązania wszystkich problemów.

Jeśli chodzi o końcówkę, to mimo wszystko nie było wielkiego zaskoczenia. W pewnym momencie już można było się domyślić kto stoi za morderstwem i porwaniami. Poznając bohaterkę, jej stosunek do innych osób, wpadł mi do głowy pomysł, czemu akurat do niej ktoś pisał maile i dlaczego właśnie ona poniekąd była powiązana z tymi sprawami. Mimo tego braku zaskakującego rozwiązania zagadki książka jest naprawdę ciekawa.

Autorka ma lekkie pióro i dzięki swojemu doświadczeniu w interesujący sposób przedstawiła wątek psychologiczny, co jest zdecydowanym plusem „Terapeutki”. Książka była bardzo przyjemna i mimo tego, że można było się domyślić zakończenia, to warto ją przeczytać, tym bardziej, że jest to debiut Prandzioch i można go zaliczyć do udanych.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Rebis.

2 komentarze:

  1. Coś mi się obiło o uszy a propo tej książki, ale nigdy temu bliżej się nie przyglądałam. Jeśli czytam kryminały to tylko takie, ktore są naprawdę dobre - akurat w tym gatunku nie przechodzą u mnie półśrodki ;)

    OdpowiedzUsuń