Na „Siostrę Perły” czekałam tak jak na każdą książkę Lucindy Riley - z ogromną niecierpliwością. Aż w końcu nadszedł ten dzień, kiedy do drzwi mojego domu zadzwonił kurier, a w ręce trzymał wymarzoną książkową przesyłkę. Niestety „Siostra Perły” musiała poczekać...aż do wieczora
wtedy mogłam spokojnie zabrać się za jej lekturę. Wymagania miałam spore. Czy i tym razem jestem zachwycona powieścią Riley? Hmm...
